piątek, 8 marca 2013

Rozdział 18

Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Czy mnie cos jeszcze dzisiaj zdziwi? W progu stał Zayn z telefonem przy uchu, Niall jedzący ciasto, Harry siedzący na plecach Louisa i Liam, który uśmiechał się jak głupek. Gdy mnie wszyscy zobaczyli, rzucili się na mnie, przewracając. I tak znalazłam się na podłodze przegnieciona przez piątkę chłopaków.
-Ludzie, ej, ja prawie umieram.- powiedziałam, próbując złapać oddech. Wstali ze mnie i jeszcze raz mnie mocno przytulili.- A gdzie dziewczyny?
-W domu. Zaraz zadzwonię po nich.- odpowiedział Liam, wyjmując z kieszeni telefon.
-Zjecie coś?- zapytałam .- Rozgośćcie się.
-Masz ciasto? Proszę daaaaj. Głodny jestem.- jęczał Niall. Lodówka była cała zapełniona. Mama zrobiła zakupy, jak dobrze. Wyjełam ciasto jagodowe i włożyłam do mikrofali. Po chwili w drzwiach znalazły się dziewczyny. Podbiegłam do
nich i mocno je przytuliłam. Oderwałyśmy się od siebie i dziewczyny rozglądnęły się.
-Niezła chata.- powiedziała Dan. Wszyscy usiedli na kanapach i włączyli jakiś film. Wyciągnęłam z lodówki butelkę Pepsi, z mikrofali ciasto i zaniosłam to na stół. Z szafki wyciągnęłam dziewięć szklanek i podałam każdemu. Nagle Lou wybiegł z domu jak torpeda mówiąc tylko, że wpadł na świetny pomysł. Już się boję co to będzie. Po kilku minutach przyszedł z dwiema butelkami wódki.
-O nie, powtórka z soboty?- jęknełam, przypominając sobie o bananie i prezerwatywie. Jak zwykle nikt nie przejął się to co powiedziałam. Dan znalazła kieliszki w szafce i rozdała. Wypiliśmy pierwszą kolejkę.
-Za Ellie, która wprowadziła się do Londynu.- powiedział głośno Niall, lejąc każdemu wódki do kieliszka. Nagle usłyszałam otwieranie drzwi, odwróciłam się.
-Cześć mamo, poznaj moich przyjaciół.- powiedziałam, podchodząc do niej. Miałam szczęscie, że nie byliśmy jeszcze tak bardzo pijani. Moja mama się tylko uśmiechnęła do mnie i przywitała się z każdym, za jej śladem poszedł tata. Usiedli z nami na kanapie. Niall zaczął gadać z moją mamą o ciastach, a Liam z moim tatą. Mój tata postanowił się z nami napić, tłumacząc się, że dawno nie pił, więc został, a mama poszła spać. Ojciec zaczął opowiadać jakieś straszne historie. Siedziałam obok Zayna, więc miałam do kogo się przytulić. Nawet nie protestował, tylko objął mnie ramieniem. Siedzieliśmy tak, aż skończyła się wódka. Liam z Dan, Harry i Lou z Elen poszli do domu. Mój tata zaprowadził Nialla z Holly do gościnnego, a ja z Malikiem zostaliśmy w salonie dalej gadając o różnych rzeczach.
-Ej idziemy spać.- powiedział cicho Zayn.
-Dobra.- szepnęłam, położyłam się na kanapie. Poczułam jak okrył mnie kocem i zasnełam.

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 17

Obudziła mnie mama przed 12. Wstałam, wziełam do ręki przyszykowane wczoraj ubrania i poszłam do łazienki. Wykąpana, ubrana i pomalowana zeszłam na dół. Mama czekała na mnie z naleśnikami z nutellą i kakałkiem. Najedzona, posprzątałam po sobie i weszłam do swojego pokoju po walizki. Ostatni raz spojrzałam na mój „dawny” pokój i zbiegłam ze schodów. Tata zapakował walizki do bagażnika taksówki i rozmawiał z kierowcą. Nałożyłam na ramię czarną torebkę i wyszłam z mamą z domu. Wsiadłam obok mamy z tyłu samochodu, zapiełam pasy i ruszyliśmy na lotnisko. No to zaczynamy nowe
życie w Londynie. Włożyłam słuchawki do uszu i przez całą drogę słuchałam muzyki. Po męczącej odprawie, w końcu usiadłam na prawie wygodnym fotelu w samolocie obok jakiejś dziewczynki. Miała długie blond włosy, ciemno oczy i ubrana była w niebieską sukienkę. Zauważyłam, że na swojej torebce ma dużo przyklejonych naklejek z One Direction. Gdy mała na mnie spojrzała, chwile się mi przypatrywała, a potem zaczeła piszczeć.
-Ty jesteś Ellie Holmes. Znasz One Direction.- zapiszczała. Osoba, która siedziała obok dziewczynki, chyba jej mama, próbowała ją uspokoić, ale nic z tego.
-Jestem Ellie. A ty jak się nazywasz?- uśmiechnęłam się do niej.
-Przepraszam za nią, zaraz zmieni miejsce.- powiedziała młoda kobieta, siedząca obok dziewczynki.
-Nie przeszkadza mi, jest bardzo miła.- odpowiedziałam.- To co, zdradzisz mi swoje imię?
-Nazywam się Samantha.- odparła, nieśmiało się uśmiechając.
-Lubisz One Direction? Którego z członków najbardziej?
-Harrego.- powiedziała.
-A chciałabyś z nim pogadać?- zapytałam. Samantha pokiwała głowa, że się zgadza. Wyciągnełam telefon, wybrałam numer Loczka i nacisnęłam zieloną słuchawkę.- Cześć Hazza. Właśnie jestem w samolocie i siedzę obok twojej małej fanki. Chciałaby z tobą pogadać.- popatrzyłam na małą.-Trzymaj, tylko szybko, bo Harry się spieszy.- podałam jej telefon.
Chyba się zaprzyjaźnili, bo gadali resztę drogi do Londynu. Gdy głos z głośników poinformował nas o tym, że zaraz lądujemy, Samantha oddała mi telefon, dziękując. Zapiełam pas i czekałam aż wylądujemy. Przy wyjściu pożegnałam się z dziewczynką i znalazłam rodziców. Zamówiliśmy taksówkę, tata podał adres i pojechaliśmy. Gdy wysiadałam z samochodu, rozejrzałam się po okolicy. Skądś kojarzyłam tą ulicę, ale nie mogłam sobie przypomnieć. Mama złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Tata otworzył drzwi i uśmiechnięty wpuścił nas do środka. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Piękny salon urządzony w nowoczesnym stylu połączony z dużą kuchnią. Kominek, telewizor, dwie wielkie kanapy i fotele.
Z prawej strony były schody, więc wbiegłam po nich w celu znalezienia mojego nowego pokoju. Pierwsze drzwi z lewej otworzyłam i kolejny raz zaniemówiłam. Biało-niebieska duża łazienka z wanną. Otworzyłam następne drzwi i to był na pewno mój pokój. Na środku dwuosobowe łóżko, z prawej strony biórko, stojak na gitarę, z lewej strony okno z balkonem, które zajmowało całą ścianę. Naprzeciw łóżka drzwi do łazienki , a drugie do garderoby. Niemożliwe. Mam własną łazienkę, balkon i garderobę. To znaczy, zawsze miałam swoją szafę na ubrania, ale nie miałam takie dużej garderoby. Rzuciłam się na łóżku i zasnełam.
Przebudziłam się o 18.13. W domu było cicho, więc rodzice pewnie załatwiają jakieś papiery o pracę albo
dom. Złapałam do ręki telefon i zeszłam na dół. 14 nieodebranych połączeń od moich przyjaciół i kilka sms’ów. Wybrałam numer Zayna i czekałam zanim odbierze. Usiadłam na fotelu w salonie.
-Elli, fajnie, że dzwonisz. Wyślij nam adres gdzie mieszkasz, to zaraz wpadniemy. – przywitał się Zayn
-Okey, a co robicie?- zapytałam
-Idziemy właśnie z ciastem do nowych sąsiadów, bo dziś się wprowadzili.- jęknął cicho. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ej, poczekaj chwile. Ktoś dzwoni do drzwi.- wstałam z fotela, podeszłam do drzwi i otworzyłam.