Obudziła mnie mama przed 12. Wstałam, wziełam do ręki przyszykowane wczoraj ubrania i poszłam do łazienki. Wykąpana, ubrana i pomalowana zeszłam na dół. Mama czekała na mnie z naleśnikami z nutellą i kakałkiem. Najedzona, posprzątałam po sobie i weszłam do swojego pokoju po walizki. Ostatni raz spojrzałam na mój „dawny” pokój i zbiegłam ze schodów. Tata zapakował walizki do bagażnika taksówki i rozmawiał z kierowcą. Nałożyłam na ramię czarną torebkę i wyszłam z mamą z domu. Wsiadłam obok mamy z tyłu samochodu, zapiełam pasy i ruszyliśmy na lotnisko. No to zaczynamy nowe
życie w Londynie. Włożyłam słuchawki do uszu i przez całą drogę słuchałam muzyki. Po męczącej odprawie, w końcu usiadłam na prawie wygodnym fotelu w samolocie obok jakiejś dziewczynki. Miała długie blond włosy, ciemno oczy i ubrana była w niebieską sukienkę. Zauważyłam, że na swojej torebce ma dużo przyklejonych naklejek z One Direction. Gdy mała na mnie spojrzała, chwile się mi przypatrywała, a potem zaczeła piszczeć.
-Ty jesteś Ellie Holmes. Znasz One Direction.- zapiszczała. Osoba, która siedziała obok dziewczynki, chyba jej mama, próbowała ją uspokoić, ale nic z tego.
-Jestem Ellie. A ty jak się nazywasz?- uśmiechnęłam się do niej.
-Przepraszam za nią, zaraz zmieni miejsce.- powiedziała młoda kobieta, siedząca obok dziewczynki.
-Nie przeszkadza mi, jest bardzo miła.- odpowiedziałam.- To co, zdradzisz mi swoje imię?
-Nazywam się Samantha.- odparła, nieśmiało się uśmiechając.
-Lubisz One Direction? Którego z członków najbardziej?
-Harrego.- powiedziała.
-A chciałabyś z nim pogadać?- zapytałam. Samantha pokiwała głowa, że się zgadza. Wyciągnełam telefon, wybrałam numer Loczka i nacisnęłam zieloną słuchawkę.- Cześć Hazza. Właśnie jestem w samolocie i siedzę obok twojej małej fanki. Chciałaby z tobą pogadać.- popatrzyłam na małą.-Trzymaj, tylko szybko, bo Harry się spieszy.- podałam jej telefon.
Chyba się zaprzyjaźnili, bo gadali resztę drogi do Londynu. Gdy głos z głośników poinformował nas o tym, że zaraz lądujemy, Samantha oddała mi telefon, dziękując. Zapiełam pas i czekałam aż wylądujemy. Przy wyjściu pożegnałam się z dziewczynką i znalazłam rodziców. Zamówiliśmy taksówkę, tata podał adres i pojechaliśmy. Gdy wysiadałam z samochodu, rozejrzałam się po okolicy. Skądś kojarzyłam tą ulicę, ale nie mogłam sobie przypomnieć. Mama złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Tata otworzył drzwi i uśmiechnięty wpuścił nas do środka. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Piękny salon urządzony w nowoczesnym stylu połączony z dużą kuchnią. Kominek, telewizor, dwie wielkie kanapy i fotele.
Z prawej strony były schody, więc wbiegłam po nich w celu znalezienia mojego nowego pokoju. Pierwsze drzwi z lewej otworzyłam i kolejny raz zaniemówiłam. Biało-niebieska duża łazienka z wanną. Otworzyłam następne drzwi i to był na pewno mój pokój. Na środku dwuosobowe łóżko, z prawej strony biórko, stojak na gitarę, z lewej strony okno z balkonem, które zajmowało całą ścianę. Naprzeciw łóżka drzwi do łazienki , a drugie do garderoby. Niemożliwe. Mam własną łazienkę, balkon i garderobę. To znaczy, zawsze miałam swoją szafę na ubrania, ale nie miałam takie dużej garderoby. Rzuciłam się na łóżku i zasnełam.
Przebudziłam się o 18.13. W domu było cicho, więc rodzice pewnie załatwiają jakieś papiery o pracę albo
dom. Złapałam do ręki telefon i zeszłam na dół. 14 nieodebranych połączeń od moich przyjaciół i kilka sms’ów. Wybrałam numer Zayna i czekałam zanim odbierze. Usiadłam na fotelu w salonie.
-Elli, fajnie, że dzwonisz. Wyślij nam adres gdzie mieszkasz, to zaraz wpadniemy. – przywitał się Zayn
-Okey, a co robicie?- zapytałam
-Idziemy właśnie z ciastem do nowych sąsiadów, bo dziś się wprowadzili.- jęknął cicho. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ej, poczekaj chwile. Ktoś dzwoni do drzwi.- wstałam z fotela, podeszłam do drzwi i otworzyłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz