Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Czy mnie cos jeszcze dzisiaj zdziwi? W progu stał Zayn z telefonem przy uchu, Niall jedzący ciasto, Harry siedzący na plecach Louisa i Liam, który uśmiechał się jak głupek. Gdy mnie wszyscy zobaczyli, rzucili się na mnie, przewracając. I tak znalazłam się na podłodze przegnieciona przez piątkę chłopaków.
-Ludzie, ej, ja prawie umieram.- powiedziałam, próbując złapać oddech. Wstali ze mnie i jeszcze raz mnie mocno przytulili.- A gdzie dziewczyny?
-W domu. Zaraz zadzwonię po nich.- odpowiedział Liam, wyjmując z kieszeni telefon.
-Zjecie coś?- zapytałam .- Rozgośćcie się.
-Masz ciasto? Proszę daaaaj. Głodny jestem.- jęczał Niall. Lodówka była cała zapełniona. Mama zrobiła zakupy, jak dobrze. Wyjełam ciasto jagodowe i włożyłam do mikrofali. Po chwili w drzwiach znalazły się dziewczyny. Podbiegłam do
nich i mocno je przytuliłam. Oderwałyśmy się od siebie i dziewczyny rozglądnęły się.
-Niezła chata.- powiedziała Dan. Wszyscy usiedli na kanapach i włączyli jakiś film. Wyciągnęłam z lodówki butelkę Pepsi, z mikrofali ciasto i zaniosłam to na stół. Z szafki wyciągnęłam dziewięć szklanek i podałam każdemu. Nagle Lou wybiegł z domu jak torpeda mówiąc tylko, że wpadł na świetny pomysł. Już się boję co to będzie. Po kilku minutach przyszedł z dwiema butelkami wódki.
-O nie, powtórka z soboty?- jęknełam, przypominając sobie o bananie i prezerwatywie. Jak zwykle nikt nie przejął się to co powiedziałam. Dan znalazła kieliszki w szafce i rozdała. Wypiliśmy pierwszą kolejkę.
-Za Ellie, która wprowadziła się do Londynu.- powiedział głośno Niall, lejąc każdemu wódki do kieliszka. Nagle usłyszałam otwieranie drzwi, odwróciłam się.
-Cześć mamo, poznaj moich przyjaciół.- powiedziałam, podchodząc do niej. Miałam szczęscie, że nie byliśmy jeszcze tak bardzo pijani. Moja mama się tylko uśmiechnęła do mnie i przywitała się z każdym, za jej śladem poszedł tata. Usiedli z nami na kanapie. Niall zaczął gadać z moją mamą o ciastach, a Liam z moim tatą. Mój tata postanowił się z nami napić, tłumacząc się, że dawno nie pił, więc został, a mama poszła spać. Ojciec zaczął opowiadać jakieś straszne historie. Siedziałam obok Zayna, więc miałam do kogo się przytulić. Nawet nie protestował, tylko objął mnie ramieniem. Siedzieliśmy tak, aż skończyła się wódka. Liam z Dan, Harry i Lou z Elen poszli do domu. Mój tata zaprowadził Nialla z Holly do gościnnego, a ja z Malikiem zostaliśmy w salonie dalej gadając o różnych rzeczach.
-Ej idziemy spać.- powiedział cicho Zayn.
-Dobra.- szepnęłam, położyłam się na kanapie. Poczułam jak okrył mnie kocem i zasnełam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz