Wstałam po 11, wypoczęta wkońcu.Zrobiłam poranną toaletę i znowu poczłapałam do pokoju. Z walizki wyciągnełam to. Weszłam do kuchni w dobrym humorze.
-Co tam gołąbku ?-zaśmiałam sie do Holly. Podniosła głowę znad telefonu i powiedziała ciche 'hej'.
-Z kim piszesz?-zapytałam wsypując płatki do miski.
-Z Niallem. Wiesz może skąd ma mój numer?-szybko wlałam mleko i popędziłam jak struś pędziwiatr do salonu.
-Nie wiem.- włączyłam telewizję. Postanowiłam zobaczyć co dzieje się na świecie.Leciałam po programach az znalazłam jakieś newsy z życia gwiazd.
-Niall w towarzystwie dwóch pięknych dziewczyn. Jedną z nich jest uczestniczka programu Mam Talent w Hiszpanii, w ktorym zajęła 1 miejsce.Druga dziewczyna to prawdopodobnie jest przyjaciółka.-usłyszałam męski głos z telewizora. Spojrzałam w strone ekranu. Było pełno zdjęc z naszego spaceru i jak byliśmy w kawiarni.
-Spotkaliśmy Nialla Horana i nam opowiedział o całym zdarzeniu.-na ekranie pojawił się Niall jak zwykle uśmiechnięty.Moja szczęka od ciagłego szczerzenia sie to by już dawno padła z wysiłku.
-Dziewczyny poznałem w parku i zaczelismy rozmawiać. Znamy się dopiero jeden dzień, a prawie wszystko o nich wiem.-zaśmiał się.
-Czyli podoba ci się jedna z nich?-zapytał dziennikarz.
-Oby dwie są bardzo ładne, ale narazie jest między nami przyjaźń.
-Holly, jesteś w telewizji.-wydarłam się na cały apartament.
-Cicho, głucha nie jestem.-zaśmiała się dziewczyna.Obejrzałam się za siebie.Holly wygodnie sobie siedziała na fotelu pod ścianą, chrupiąc chipsy. Spokojnie wstała z siedzenia, odłożyła jedzenie na stolik i podeszła do kanapy na której siedziałam.
-Dobra, zaczynam się bać.-powiedziałam. Holly nagle wskoczyła mi na kolana bokiem i złapała moje ręce.
-Teraz gadaj, skąd miał mój numer.-powiedziała z udawaną złością-Jeśli nie powiesz, użyje twojej największej słabości.
-Nieeeee, błagam.-zaczełam drzec się do jej ucha. Moja przyjaciółka położyła reke na moich ustach.
-Ale się wydzierasz. Ja ze spokojem się pytam, a ty tak gwałtownie reagujesz.-powiedziała z uśmiechem.Zaczeła mnie łaskotać po brzuchu.Wierciłam się na kanapie, póki nie spadłam na ziemie.Holly wykorzystując taką dobra sytuacje, usiadła mi na nogach i złapała za ręce.
-Teraz mi się nie wywiniesz.Gadaj.-próbowałam normalnie oddychać, ale gdy zobaczyłam minę Holly, zaczełam sie śmiać jak psychopatka.
-Hahaha twoja hahah mina hah-ledwo powiedziałam do zdezorientowanej przyjaciółki.Po upływie 10 minutowej głupawki powiedziałam wkońcu Holly cała prawdę.Po kilku godzinach oglądania jakiś durnych seriali, postanowiłyśmy zrobić zakupy.Wziełam brazową torebkę na ramie do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy.Po wyjściu z hotelu ruszyłyśmy w drogę.Dokładnie to nie wiedziałam gdzie
idziemy i Holly też, ale nie poddałyśmy się.Po 30 min. znalazłam jakiś duży market. Wziełam wózek na wszelki wypadek, bo Holly pewnie dorwie się słodyczy.Wyszłam ze sklepu z 2 reklamówkami, za to Holy chyba miała z pięc.
-Ja to musze kupić. Jak jutro tu przyjde, tego już nie bedzie.-tłumaczyła się tak przy każdym stoisku ze słodyczami. Usłyszałam piosenkę One Direction.Spojrzałam na przyjaciółkę, która męczyła się z telefonem by go odebrac.Wyrwałam jej z ręki i odebrałam.
-Słucham?
-Tu Niall. Wpadniecie do nas na maraton filmowy o 19? Przyjade po was.-zapytał chłopak.
-Dobra, to badz pod hotelem.Pa.-rozłanczylam się zanim zdarzyl odpowiedziec.Gdy wrociłysmy do apartamentu była 18:25.
Spokojnie, bez nerwów weszłam do pokoju i patrzyłam na Holly jak się czymś denerwuje.
-Ellie ubieraj się,pomaluj. Przeciez napewno spotkamy całe One Direction.-powiedziała zdenerwowana i wleciała do łazienki.
Podeszłam do lusterka i popatrzyłam na swoje odbicie.Wszystko bylo okey, po co tak panikować.
O 19 wyszłysmy przed hotel, odrazu moją uwage przykuł czarny van.Zawsze marzyłam mieć taki.Z vana wyszedł Niall. Przywitałam się z Niallem i wsiadłam do samochodu.Miejsce pasażera zajeła Holly.
-Chłopaki nie moga się was doczekać.-powiedział Niall, odpalając samochod.
No nie, będe musiała ich poznać. Holly to pewnie skacze z radości .
Przez cała droge Niall nawijał z moja przyjaciółką, a ja ogladałam piękny Londyn nocą przez okno.Nagle się zatrzymaliśmy.
-To tu.- powiedział Niall.
Wysiadłam z vana, moim oczom ukazała się piękna willa ogrodzona krzewami.Niall otworzył nam drzwi do domu. Salon był bardzo duży. Na środku trzy kanapy i telewizor, mały stolik i długie schody.
-Załoga, jesteśmy.-wydarł sie Niall.
W odpowiedzi usłyszelismy ciszę.Niall podszedł do schodów i znowu zawołał.Po schodach ztoczyli się dwaj chłopcy, śmiejac się w najlepsze.Za nimi zszedł chłopak uśmiechajac sie do nas.
-Przepraszam za nich, ale chcieli zrobic dobre pierwsze wrażenie.Jestem Liam.-powiedział chłopak.Przywitałam się z nim.
Później podszedł do mnie pan marchewka.Przytulił mnie mocno. Harry zrobił to samo.
-To co, ogladamy horror-powiedział Lou z usmiechem.Niall szybko pobiegł po jedzenie, a my usiedlismy wszyscy na kanapach.
-Ej, a was w zespole nie było pięciu?-zapytałam, siadajac obok Lou.
-Było, ale Zayn poszedł na impreze z Perrie. Dawno się nie widzieli.-odpowiedział Niall wchodząc do salonu. Cała zawartosc jedzenia, która przyniosł położył na stole.
Film się zaczął.NIe lubiłam horrorow, dlatego ciagle przytulalam sie do Liama. Nie miał nic przeciwko.Spojrzałam w lewo, na Holly, a tam słodki obrazek. Holly wtulona w Nialla.Nie powiem, ale pasowali do siebie. Nastepnym filmem była komedia, wybralismy ''Ilu miałaś facetów''.
Śmialiśmy się,aż tak, że wszyscy pospadali z kanap i leżelismy tak dobre 15 min.Po skonczonym kinie domowym, zaczełam zbierac swoje rzeczy z Holly.
-Co wy robicie?Nie puscimy was teraz do domu, śpicie u nas.-powiedział Liam. Pokazał nam pokój i łazienke. Niall pożyczył nam koszulki do spania. Troche były długie, ale mi to nie przeszkadzało. Przebrałam się i polozyłam sie spac. Holly dolaczyla do mnie później.Łóżko było 4-osobowe. Mialałam pewnosc, że przyjacióła mnie nie zwali z niego jak miala w zwyczaju.Zamknełam oczy i probowalam zasnac . Nic z tego. Przewracalam sie z boku na bok. Postanowiłam zejsc na dol po coś do picia. Po cichu zeszlam ze schodow i skierowałam się do kuchni. Znalazłam jakąś szklanke i wlałam do niej sok bananowy. Usiadłam na stołku obok blatu i powoli degustowałam picie. Nagle usłyszalam dzwięk otwieranych dzwi.
Odlożyłam szklankę i powoli wyszłam z kuchni. Serce zaczeło mi być coraz szybciej. A co będzie jak to złodziej? W tych egipskich ciemnosciach nic nie widzialam. Znalazlam reka wlącznik i go nacisnełam.Od razu odetchnełam z ulgą.Złodziejem okazał się Zayn , który ledwo co szedl.
-Pomoc ci ?-zapytałam
-Ty jestes Ellie, Niall ciagle gadał, że cie poznał i twoja kolezankę.-powiedział, patrzac w moja strone. Potwierdziłm kiwajac głowa. Podeszłam do niego, objełam go ramieniem i ruszyłam na gore. Chłopak cos mruczał pod nosem, ale go nie zrozumiałam. Objał mnie w pasie i wyszeptał do mojego ucha:
-Pierwsze drzwi od lewej.
Miły dreszcz przeszedł przez moje prawie nagie ciało. Przecież byłam tylko w bieliznie i koszulce Nialla, która odsłaniała pośladki. Wędrówka po schodach okazała się męcząca, ale wkoncu znalazłam poszukiwane drzwi. Gdy weszłam do pokoju, w progu powitał mnie moj jeden z ulubionych zapachow-dym papierosów. Zaczełam palic przed programem, jak zadawalam się jeszcze z moim byłym.
Teraz mało pale, bo mnie pilnuje Holly. Położyłam chłopaka na łożku i skierowałam sie do drzwi.
-Poczekaj, chce z kimś pogadac.-powiedział cicho. Odwrociłam sie w jego stronę. Z jednej strony chciałam zostac, ale byłam coraz bardziej śpiąca. Zayn popatrzył na mnie smutnym wzrokiem. Co mi szkodzi jak zostane kilka minut, pomyślałam. Usiadłam na brzegu jego łóżka i popatrzyłam wyczekująco na Zayna.
-To o czym chcesz pogadac?-zapytałam.Podniosł sie do pozycji siedzącej i zaczał opowiadac.
-Z Perrie chodziłem prawie rok. Bylem w niej zakochany po uszy. Zawsze gdy była obok mnie uśmiechałem się. Zawsze mnie pocieszała, pomagała mi .. W kwietniu dowiedziałem się, że wybieramy się w trase do Hiszpanii na dwa miesiące. Paul nam pozwolił zabrac swoje dziewczyny . Bardzo się z tego cieszyłem. Lou z Elenour, Liam z Danielle, Harry z Caroline, a ja z Perrie. Gdy spytałem się jej czy chce ze mną jechac, ona od razu powiedziała, że nie moze. Ciagle wymyslala jakas wymowke, zeby nie pojechac ze mna. Wkoncu
nadszedł dzien wyjazdu. Perrie nawet nie przyszła sie ze mna pozegnać, napisała tylko sms 'Powodzenia kochanie xoxo'. Trasa mijała, a ona sie do mnie nie odzywała, nie odbierała telefonów. Gdy nadszedł dzien powrotu, cieszylem sie jak dziecko. Miałem ją zobaczyć, przytulic, pocałowac. Dzisiaj wysłała mi sms, żebyśmy sie spotkali w klubie. Nie mogłem się doczekać. Przyszedłem nawet przed czasem. Gdy ją zobaczyłem, była jeszcze piekniejsza. W klubie bawilismy sie wspaniale, tanczylismy i całowalismy się. Powiedziała ze musi isc do lazienki, ja poszlem po drinki. Długo jej nie bylo, zaczolem sie o nia martwic. Skierowałem się do żenskiej toalety, nie dbalem o to czy mnie ktos zobaczy, liczyła się tylko ona. W łazience jej nie było. Weszłem do meskiej toalety. Otworzylem jedne, drugie drzwi-puste. Popchnolem trzecie drzwi. Nie była pusta. Była w niej Perrie z jakims kolesiem. Pieprzyli sie . Zobaczyła mnie i zaczeła sie tłumaczyc, ze to pod wplywem alkocholu. Zaczeła się ubierać i błagała mnie żebym został. Wyszedłem z klubu i pojechalem taksowka do innego klubu . Troche popilem i wrocilem jakos do domu.-po jego policzku swobodnie spływały łzy. Bez zastanowienia, mocno go przytuliłam. Ja przez to samo przechodziłam, było mi go żal.
-Przykro mi.-powiedzialam cicho. Zayn odsunal się troche, popatrzył się prosto w moje oczy. Przybliżył się, jego oddech czułam na swoich różowych policzkach. Chciał mnie pocałować.
-Nie moge..-szepnełam.Wydostałam się z jego ramion i wyszłam z pokoju.Wślizgnełam się pod koldre i szybko zasnełam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz