niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 4
Weszłam do apartamentu, za mną szedł Zayn. Usiadliśmy na kanapie. Odetchnełam głosno i zaczełam opowiadać.
-Rok temu poznałam Adama na imprezie u koleżanki. Zaczeliśmy się spotykać. Czułam jak sie w nim zakochuje coraz bardziej. Na jednej z imprez troche się upiłam, ale dobrze wiedziałam co robie. Adam zaprowadził mnie na tyły budynku klubu i podał mi mały, biały woreczek. Były to narkotyki. Wziełam je, byłam za bardzo zakochana w Adamie by mu odmówic. Tydzień po tej imprezie codziennie brałam. Straciłam kontakt ze swoja przyjaciółka i rodzicami. Byłam buntowniczką przez narkotyki.
Holly zawsze w szkole probowała mi wmawiać, że Adam to drań i chce mnie tylko wykorzystać. Nie wierzyłam jej. Na narkotyki potrzebowałam kasy, wiec sprzedawałam swoje rzeczy. Adam namiawiał mnie nawet, żebym się wprowadziła do niego. Nie zgodziłam się. Ostro się wkurzył i mi przywalił. Na sylwestra poszłam z Adamem do jakiegoś klubu. Jak zwykle narkotyki i piwo. Po kilku piwach zaczełam szukać Adama. Znalazłam go z jakąs laską w toalecie. Nie chciałam wracać do domu, chciałam pogadać z Holly. Była w domu, bo miałyśmy spedzic razem sylwester, ale ją wystawiłam. Potem Holly namówiła mnie na odwyk. Po miesiącu przestałam brać narkotyki. Adam czasem dzwonił, ale tylko po to bo potrzebował
kasy. Potem był program i się zmieniłam...-do oczu napłyneły mi łzy-Możesz już iść, droga wolna.-pokazałam na drzwi.
-Ellie o co ci chodzi?-zapytał zdezorientowany chłopak.
-Przecież brałam narkotyki, chcesz się przyjaźnić z narkomanką?-mówiłam przez łzy.
-No właśnie, brałaś. Teraz nie bierzesz, zmieniłaś się Ellie.-przybliżył się do mnie i mocno przytulił. Czułam od niego ciepło i bezpieczeństwo. Odsunął się troche ode mnie i zbliżył swoją twarz do mojej. Wiedziałam w jego oczach pożadanie. Nagle zadzwonił mój telefon.Wstałam z kanapy i wziełam telefon do reki. Mama dzwoni. Nie mogła 5 minut pożniej zadzwonić? Przetarłam łzy z twarzy i
spróbowałam normalnie mówić.
-Słucham?-chłopak spojrzał na mnie dziwnie. Pewnie nie rozumiał hiszpańskiego.
-Kochanie dawno się nie odzywałas.-powiedziała troskliwie moja mama.
-Dzwoniłam wczoraj.-westchnełam.
-Widziałam w Internecie wasze zdjęcia z tym zespołem One Fidecion. No no, kochanie, przystojni są-zaśmiała się.
-Mamo, One Direction.-Zayn spojrzał na mnie pytająco.-Są i co z tego?
-Nie podoba ci się żaden? Ten z czarnymi włosami jest niezły.-nawijała.
-Mamooo, prosze cię.Muszę kończyć, mam gościa. Pozdrów tate,papa.-szybko się rozłaczyłam i westchnełam.
-Holly dzwoniła? Zrozumiałem tylko moje imię.-zapytał
-Nie, moja mama. Wmawiała mi, że jestes niezły i powinnam się za ciebie brac.-zasmiałam się i popatrzyłam na niego.
-No raczej.-powiedział z dumą w głosię i wypiął piers.
-Ale skromny.-walnełam go poduszką. Zaczeła sie ostra bitwa na poduszki. Oczywiście Zayn wygrał bo był silniejszy ode mnie.Usiadł na mnie okrakiem i zaczął łaskotać. Mój krzyk ze smiechem chyba słyszał cały Londyn.
-Dobra hahaha wygrałes.-powiedziałam ledwo przez śmiech.
-Coś za coś.-złapał mnie za ręce i popatrzył mi prosto w oczy.
-Okey, to zbliż się.-Zayn złapał haczyk. Uśmiechnał się i przybliżył twarz. Prawie stykaliśmy się nosami.
-Masz pióro na włosach.-szepnełam z uśmiechem. Zayn zrobił smutną minkę i ściagnął z włosów piora. Założe się, że pomyslał o buziaku. Ja tak łatwo się nie dam.
Wstałam z podłogi i spojrzałam na wyswietlacz telefonu. Sms od Holly: "Zostaje na noc u Nialla, bo chlopakow nie ma.Powiedz mulatowi,żeby nie wracał do domu. Niech przenocuje u nas. ; ) xoxo". Zaśmiałam się, odłożyłam telefon i odwrociłam się. Wpadłam wprost na Zayna. Chyba przeczytał tego sms.
-Przeczytałes?-zapytałam. Objął mnie w pasie i spojrzał w oczy.
-Tak, czyli się zgadzasz na przechowanie mnie u siebie do czasu, gdy Holly przyjdzie?
-Nie wiem, a jak mnie zgwałcisz?
-Możesz mieć pewnośc, że nic ci nie zrobie. No chyba, że cie troche pomacam.-zasmiał się.
-Spisz na kanapie.-uśmiechnełam się zwyciesko, wyrwałam się z jego ramion i weszlam do kuchni.
Postanowiliśmy zrobić jajecznice na kolację. Wyciagnełam potrzebne składniki i włączyłam patelnie.
-Gdzie są talerze?-zapytał Malik.
-Czekaj, dam ci.-po chwili pozalowałam tego co powiedziałam. Szafka z talerzami znajdowała się nad głową Zayna. Dlaczego akurat tam musiał się oprzec o blat?
-Zejdziesz?-zapytałam go
-Niee, wygodny jest ten blat.-usmiechnął się. Dobra sprobuje. Stanełam naprzeciw niego, stanełam na palcach i oparłam się o Zayna. Malikowi się to bardzo sposobało, jego mina. Otworzyłam szafkę i wyciągnełam 2 talerze. Ciągle się ocierałam o jego ciało, niezbyt komfortowo się czułam. Zamknełam szafkę i położyłam na stole talerze. Chłopak ciągle się uśmiechał do mnie. Po zjedzeniu postanowiliśmy
obejrzeć TV. Zayn w kółko spoglądał to na mnie to na ekran telewizora.
-Czego mi się tak przyglądasz?-zapytałam, nie spuszczając wzroku z TV.
-O tak jakoś.-usmiechnał się i powrócilismy do ogladania filmu.
Gdy się skonczył, powiedziałam Malikowi,żeby poszedł się kąpać. Dałam mu moją za duża bluzke i pokazałam mu łazienke. Postanowiłam przygotowac dla Zayna kanape. Przyniosłam dwa koce i poduszke. Napewno nie bedzie mu zimno. Gdy wyszedł wziełam krotkie spodenki i bluzke, która odkrywała mi brzuch. Po 10 minutach wyszłam z łazienki i poszłam do salonu.
-Wygodnie?-zaśmiałam się, patrzać na Malika jak obraca się to na lewo, to na prawo.
-Proszeee, wybacz mi za łaskotanie. Ja tu nie wytrzymam.-powiedział błagalnie. Szkoda mi go było.
-Chodz, ale masz nie kopać.
"Oczami Zayna"
Położyłem się obok niej na łóżku. Chciałbym ją teraz przytulić. Szkoda mi jej. Tyle wycierpiała przez tego Adama.
-Zayn.-usłyszałem jej cichy głos.
-Co?
-Nikomu nie mów o Adamie, nawet chłopakom. Powiem im jak będe gotowa.
-Okey, nic nie powiem. Dobranoc.-obrociłem się w jej stronę.Była odwrocona. Pewnie już zasneła.
Popatrzyłem na Ellie, przybliżyłem się do niej i ją przytuliłem do siebie.Od razu zasnąłęm.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz