-O cześć córeczko. Zaraz zrobię obiad, musimy porozmawiać z tobą.- powiedziała moja mama z uśmiechem.
Pokiwałam głową i pomogłam jej przygotować obiad. Po godzinie zasiedliśmy we trójkę do stołu i jedliśmy w ciszy. Jestem ciekawa o czym chcą ze mną pogadać. Może o studiach? Jeśli będą chcieli, żebym została tutaj i tutaj studiowała, to od razu wyprowadzam się do Londynu. Nie mogłabym tak po prostu zerwać kontakty z One Direction i dziewczynami. Z zamyślenia wyrwał mnie głos taty.
-Za granicą zaproponowali mi lepszą posadę jako właściciel restauracji. Mama została by tam kucharzem, a ty byś studiowała i nagrywała płytę. Tylko musimy się wyprowadzić.- powiedział spokojnie.
-Gdzie?- szybko zapytałam. Spojrzałam na rodziców. Mama ciągle patrzyła się na tatę, dziwnie się uśmiechając. Co oni kombinują?-Mamooo.!
-Kochanie, powiedz jej.- odparł, uśmiechnięty mój tata. Zaraz zwariuje przez nich. Nie lubię jak ktoś trzyma mnie długo w niepewności.
-Wyprowadzamy się do Londynu!- powiedziała w końcu mama. Nie mogę uwierzyć. Przeprowadzam się do Londynu. Zerwałam się z krzesła i podeszłam do rodziców by ich przytulić. Z bananem na twarzy wybiegłam do salonu po telefon. Wybrałam numer Holly i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Co tam Ellie?- zapytała przyjaciółka.
-Wyprowadzamy się do Londynu!- powtórzyłam słowa mamy, krzycząc do telefonu. Holly jak na zawołanie zaczeła wydobywać ze swojego gardła jakieś dziwne okrzyki radości.- Nie mów chłopakom. Za godzinę wejdę na Skype i pogadamy.Pa- rozłączyłam się i wróciłam do kuchni.
-Kiedy lecimy?
-Jutro mamy samolot o 13.15.- odpowiedział tata.- Spakuj wszystkie rzeczy, ale tylko bierzesz ze sobą dwie walizki. Resztę rzeczy prześle pocztą na nasz nowy adres w Londynie. Jak przylecimy wszystkie rzeczy będą w domu.
-A ten dom sprzedajemy?- zapytałam, jedząc kawałek ciasta.
-Tak, tata znalazł dobrego kupca. Nie marnuj czasu, idź się pakować.- powiedziała i zaczeła sprzątać po obiedzie.
Pocałowałam ją w policzek i z uśmiechem pobiegłam na górę. Nareszcie w moim życiu zaczyna się układać. Włączyłam radio i laptop. Usiadłam po turecku na łóżku i zalogowałam się na Skype. Holly nie była jeszcze dostepna, więc postanowiłam chwile poczekać. Drzwi do mojego pokoju lekko się uchyliły i zobaczyłam mojego tatę. Gestem ręki pokazałam, aby wszedł.
-Przyniosłem ci kilka pudełek do spakowania. Jeśli będziesz potrzebowała więcej, to mów.- odłożył pudełka i wyszedł z pokoju. Uśmiechnełam się. Spojrzałam na ekran laptopa i nacisnęłam „Zadzwoń” do Holly. Ujrzałam na ekranie chłopaków, Dan, Eleanor i Holly.
-O czym chciałaś pogadać? Holly mówiła, że jest to poważne, jak nasza narada rodzinna.- uśmiechnął się Harry.
-Wyprowadzam się z rodzicami do Londynu! – powiedziałam, szczerząc się. Wszyscy zaczeli piszczeć, drzeć się i tańczyć. Cieszą się jak dziecko, które dostało pierwszy raz lizaka. Z uśmiechem patrzyłam na ekran.
-Ellie, muszę poznać twoją mamę.- rzekł uradowany blondynek.
-Mogę to załatwić.- uśmiechnęłam się.
Gadałam z nimi jednocześnie pakując książki, ciuchy, zdjęcia i wiele innych. Nim się obejrzałam dochodziła 22.00. Pożegnałam się z nimi i wróciłam do pakowania się. Znalazłam kilka zdjęć na których byłam ja z Adamem. Wrzuciłam je do kosza, podobnie jak z naszyjnikiem od niego. Po dwóch godzinach skończyłam pakowanie. Cały pokój stał pusty, oprócz kilku pudełek i łóżka. Zmęczona położyłam się spać.
____________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz