piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 13

Po spotkaniu z Tedem wróciłam do apartamentu. W progu stałam jak wryta. Zrobili imprezę beze mnie? Louis z Harrym tańczyli jakiś dziki taniec z piwem w ręce, Liam siedział przytulony do Danielle, Eleanor rozmawiała z jakimś kolesiem, Zayn całował się z Khole, a Niall z Holly gdzieś pewnie się całują albo jedzą. Podeszła do mnie Dan z Elen i mocno mnie przytuliły.
Zapytałam się ich kto zorganizował tą imprezę.
-Louis z Hazza. Taka pożegnalna. Wszyscy mamy nadzieję, że przyjedziesz do nas na wakacje.- odpowiedziała Dan z uśmiechem.
-Postaram się przyjechać. Ide się przebrac, zaraz do was dolacze.- powiedziałam i skierowałam się do pokoju. Nacisnełam na klamkę i nic. Zamknięte. Zapukałam kilka razy.
-Ellie, poczekaj chwile.- usłyszałam głos Nialla. Po kilku minutach z pokoju wyszedł blondyn, który zapinał ostatnie guziki w swojej koszuli, i Holly, która próbowała ogarnąć swoje włosy. Domyslam się co tam zaszło.Zaśmiałam się tylko i weszłam do pokoju.
-Ell to nie tak jak myślisz.- wyjaśniła moja przyjaciólka, siadając na łóżku.
-Nie mam nic przeciwko, chcę tylko żebyś była szczesliwa.- uśmiechnęłam się do niej. Zerwała się z łóżka,
podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła. Gdy Holly zamknęła drzwi wychodząc, wyjełam z szafki ubrania i zaczełam się przebierać. Poszłabym do łazienki, ale pewnie jest zajeta przez jakąs zakochaną parkę. Nie pomyślałam tylko, aby zamknąć drzwi na klucz. W progu stanął Zayn, który ledwo co trzymał się na nogach. Wszedł do pokoju, zamknął drzwi i podszedł do mnie, uśmiechając się. Stałam przed nim tylko w czarnym staniku i spodniach. Zayn przybliżył się do mnie i objął mnie. Dostałam gęsiej skórki, jego zimne
dłonie jeździły po moich plecach. Jego twarz coraz bardziej zbliżała się do mojej. Odwróciłam głowę, by uniknąć bliższego spotkania z jego ustami. Cicho westchnął i dotknął nosem mojego policzka.
-Pocałuj mnie, Ellie.- szepnął. Odwróciłam głowę w jego stronę i nasze usta się złączyły. Odwzajemniałam jego namiętne pocałunki. Przyparł do mnie swoim ciałem i zaczął całować moją szyję. Znalazł mój czuły punkt. Cicho jęknęłam. Usłyszałam jakieś głosy zbliżające się do pokoju. Oderwałam się od Zayn’a i popatrzyłam na drzwi. Stał w nich Louis trzymający szklankę, w której była marchewka. W pokoju było ciemno, więc chyba mnie nie rozpoznał. Za to Malika rozpoznał, który był od niego odwrócony tyłem.
-Ooo, przeszkadzam Zayn? Widzieliście może Ellie? Kholen widziałaś ją może?-zapytał, przekręcając imię dziewczyny Malika.
-Nie widziałam.- powiedziałam zachrypniętym głosem.
-No to idę jej szukać gdzie indziej.- odparł i wyszedł z pokoju.
Wyrwałam się z objęć chłopaka, ubrałam koszulkę i usiadłam na łóżku.
-Mam szczęście, że Lou mnie nie rozpoznał. Zayn nie powinieneś mnie całować.- powiedziałam cicho, patrząc na niego. Usiadł obok mnie i złapał za rękę.
-Ale chciałem.
-Jesteś z Khole i niech tak będzie. Nie chcę żebyście przeze mnie zerwali.- wstałam i wyszłam, zostawiając smutnego Zayna. Ze stołu wziełam piwo i podeszłam do dziewczyn.
-Co tak długo cię nie było?- zapytała Eleanor.
-Spakowałam kilka ciuchów i trochę posprzątałam w pokoju.- wymyśliłam szybko.
-Jutro się spakujesz. Dzisiaj pijemy. – powiedziała Dan i upiła łyk piwa. Chyba łyknęli haczyk. Postanowiłam trochę popić.
-Tańczymy panowie, tańczymy.- wydarł sie Harry, wstając z kanapy. Stanął przed telewizorem, podniósł ręce do gory i zaczął kręcić dupą. Horan, Zayn i Louis dołączyli do niego. Akurat leciała piosenka Psy-Gangnam Style, która mi wpadła w ucho. Podeszłam do chłopaków i zaczełam kręcić dupą. Niall zaczął tańczyć jakiś irlandzki taniec ludowy, a Hazza z Lou Micheala Jacksona.Ja z Malikiem zaczeliśmy się wygłupiać, czyli skakaliśmy po kanapie, na której siedzielo pełno ludzi, rzucając poduszkami gdzie popadnie. Liam podgłosił muzyke i dołączył do chłopaków. Dziewczyny chichocząc się, ledwo wstały i zaczeły tanczyć. Holly jak zwykle wzieła moją kamerę i nagrywała nasze wygłupy. Każdy tańczył, pił piwo albo jadł coś, to dotyczyło Nialla. Nie powiem, ale świetnie się bawiłam. Raz na parkiecie, raz na kanapie z przyjaciółmi. Połowę ludzi nigdy na oczy nie widziałam, ale jakoś mało mnie to interesowało. Miała być dobra zabawa. Więc była.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz