piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 7

Obudziłam się z bólem głowy. Malika obok mnie nie było, chyba spał na kanapie w salonie. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół do kuchni.
-O czeeeść, jak się spało?-przywitał mnie uśmiechnięty Niall.
-To chyba raczej ja powinnam się spytać ciebie o to samo.-powiedziałam z uśmiechem-Jak tam po upojnej nocy z Holly?
-Oj tam oj  tam. Masz tabletki i wodę.- chyba czytał mi w myślach, bo akurat chciałam sie o te tabletki spytać.
-Dzięki.- odparłam i szybko połknełam tabletki. Nialla już nie było w kuchni, to poszłam do salonu. Zastałam tam Liama.
-Jak tam po wczorajszym? Główka boli?- zapytał, śmiejąc się.
-Cichoo, proszę. Kac to morderca. Jak umrę to powiedz mojej mamie, że w moim pokoju pod łóżkiem są słodycze.
Padłam na kanapę obok Liama. Chłopak się zaśmiał i dalej ogladał jakąs bajkę. Nagle sobie uświadomiłam, że nie ma tu Zayna, w pokoju też go nie było. Postanowiłam się spytać Liama.
-Wyszedł gdzieś godzinę temu. Coś mu się chyba stało, bo był smutny.
-Wiem dlaczego.-szepnełam.
-To powiedz czego.- myślałam ze nie usłyszy, pech to pech. Zaczełam nawijać jak katarynka o wczorajszej rozmowie z mulatem.
Liam mnie pocieszał, że wszystko będzie dobrze i wgl.
-Gdzie jest Danielle tak wgl?
-Musiała iść do pracy.-uśmiechnął się . Pokiwałam głową, że zrozumiałam i zaczeliśmy oglądać przygody tarzana. Tak naprawdę bardzo interesujący film, czujecie ten sarkazm? Liam uparł się jak dziecko, że ten odcinek musi obejrzeć. Po godzinie wszyscy zeszli na dół i robili kanapki na śniadanie. Liam poszedł im pomagać, a ja zostałam sama. Do salonu wbiegł Lou w  samych bokserkach i wyłączył telewizor.
-Ej no ! Przygody tarzanka mnie bardzo wciągneły, musze je obejrzeć.- patrzyłam groźnie na pasiastego.
-I co z tego?- powiedział z uśmiechem. Wziełam jedną poduszkę i zaczełam gonić chłopaka. Wskoczył na kanape, a ja za nim.
-Strzerz się kobieto! Jestem uzbrojony.
-Niby czym ?- pokazałam mu język.
-Moją marcheeeeewkę- wydarł się- A masz !- zaczął mnie "bić" dmuchaną marchewką. Spadłam z kanapy i zaczełam się drzeć.
-Aaaaa, ratujcie ludzie ! On mnie zabiję , marchewka mnie zabije . Ratunkuuu .- Lou siadł na mnie zaczął łaskotać.
Tak jak myślałam, wszyscy stali przy drzwiach kuchni i tarzali się ze śmiechu. Co najlepsze Holly nagrywała nas, mnie i Louisa, moją kamerą. Usłyszałam głośny huk, spojrzałam na drzwi. Zayn stał i wpatrywał się we mnie. Popatrzył na pozostaałych i pobiegł na górę.
-Lou zejdź.-odepchnełam Lou i szłam w kierunku pokoju Zayna. Zapukałam, nie odpowiedział. Otworzyłam drzwi i powoli weszłam do pokoju. Zayn gdy mnie zobaczył, wstał z łóżka i podszedł do mnie. Zrobiłam kilka kroków w tył, był zdenerwowany. Przycisnął mnie do ściany i patrzył w moje oczy.
-Czujesz coś do mnie?
-Zayn, umawiali...
-Wiem, ale chce wiedzieć teraz.-przerwał mi krzycząc. Przestraszyłam się go nieco. Do oczu napłyneły mi łzy, zacisnełam zęby. Co ja mam mu teraz powiedzieć? Że podoba mi się, ale nie mogę z nim być, bo się boję ? Boje się miłości, boje się że mnie to samo spotka co z Adamem, boje się zakochac w nim .
-Tak myślałem. Podoba ci się Lou, wczoraj się z nim całowałaś, dziś on leżał na tobie.- powiedział ze spuszczoną głową.
-To nie tak. - szepnełam
-Wyjdź.- powiedział , odwrócił się i usiadł na łóżku. Wyszłam z pokoju zabierając swoje wczorajsze ciuchy. Jak on mógł uwierzyć, że ja coś z Louisem. Nie mogę w to uwierzyć. Skierowałam się do łazienki, szybko się przebrałam i zeszłam szybko po schodach. Nic nie widziałam, łzy leciały po moich policzkach jak wodospad.
-Ellie, co się stało ?- usłyszałam Holly. Otarłam łzy i wyszłam szybkim krokiem z domu.
Złapałam taksówke i pojechałam do hotelu. Telefon ciąglę dzwonił, ale nie miałam ochoty z nikim gadac. Położyłam się na łóżku i zasnełam.
"Oczami Holly"
-Ellie co się stało?- zapytałam przyjaciółkę, która była cała zalana łzami.- Ide pogadac z Malikiem.
Weszłam bez pukania do pokoju i podeszłam do niego.
-Co jej powiedziałes ?- zapytałam zdenerwowana.
-Niech ci ona powie. Ja nic jej nie zrobiłem- odparł.
-Czyli sama z siebie się rozpłakała? Zayn nie wciskaj kitu.- wyszłam z pokoju i podeszłam do Nialla, który siedział na kanapie.
-Podwieziesz mnie?- chłopak tylko pokiwał głową i po kilku minutach byliśmy pod hotelem.
-Iść z tobą?- zapytał z troską.
-Nie, sama z nią pogadam.- pocałowałam go w policzek i wyszłam z samochodu.
Ellie znalazłam w sypialni, spała. To się dowiedziałam o calej sytuacji. Usiadłam na kanapie w salonie, wziełam kamerę przyjaciółki i obejrzałam film, który nagrałam dzisiaj. Może Zayn poczuł się zazdrosny o Ellie? Wczoraj musiała pocałować Lou i dziwnym trafem Zayn odrazu był zmęczony i dzisiał Lou siedział na dziewczynie. Pewnie pomyślał, że Ellie czuje cos do Lou. Ale może być inaczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz