Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Chyba jeszcze nigdy się tak nie upiłam jak wczoraj. Przesadziłam troche. Rozejrzałam się po pomieszczeniu w którym spałam. Salon, w którym się znajdowałam, cały był w puszkach, butelkach i przeróżnych innych rzeczy. Nawet prezerwatywa na lampie. W połowie urwał mi się film, więc boje się dowiedzieć co tu się działo. Wstałam z kanapy i ruszyłam do kuchni. Na przeszkodzie spał Harry na podłodzę. Ominełam go i weszłam do kuchni. Znalazłam tabletki i popiłam litrową butelką. Wróciłam do salonu, nie patrząc na drogę i trzymając się za głowę.
-Nieźle wczoraj popiłas.- usłyszałam kogoś głos. Ze strachem podniosłam głowę i ujrzałam Malika.- Przepraszam, że cię przestraszyłem.- zaśmiał się.
-Okeeej.- przeciągnęłam i położyłam się na kanapie.- Umieraaam.- jęknęłam.
-Kac morderca nie ma serca dla ciebie złotko.- uśmiechnął się słodko i wszedł do kuchni. Przyszedł z miska ciastek i mi ją podał. Złapał moje nogi, podniósł je do góry, usiadł i położył mi nogi na swoich kolanach. Wziełam jedno ciastko i przeżuwałam jak gumę.
-Co robi ten kondom na lampie?- zapytałam, patrząc na Zayna.
-Nic nie pamiętasz?- zdziwił się
-Jakbym pamiętała to bym się nie pytała mądry człowieku.- powiedziałam z sarkazmem.
-Gdy wszyscy się zmyli, postanowiliśmy zagrać w butelkę. Dan kręciła i wypadło na ciebie. Z torebki wyciągnęła prezerwatywę i kazała ci ją włożyć na banana.- powiedział, powstrzymując się od śmiechu.
-Ale czego jest na lampie? Do rzeczy.
-No i jak później ściągnęłaś gumkę z banana, zaczęłaś się nią bawić i strzeliłaś nią w lampę.- zakończył z uśmiechem.
-Myślałam, że będzie inna historia tej prezerwatywy.- odetchnęłam z ulga.
Zayn zabrał mi ciastka i jadł je patrząc na mnie. Wziełam telefon ze stolika i spojrzałam na godzinę. 12.47. Samolot miałam o 14.35. Szybko wstałam z kanapy, trącając miskę z ciastkami, które wylądowały na kanapie, i pobiegłam do pokoju. Na łóżku spała Holly przytulona do Nialla i Harry, który przytulał nogę blondyna. Zabrałam im kołdrę i zaczełam skakać po łóżku, by się obudzili. Najpierw przebudził się Loczek, potem Holly z głodomorkiem.
-Wstawać, zaraz jadę do Hiszpanii. Nawet nie jestem spakowana.- krzyknęłam do nich. Wyjełam z szafy moje dwie walizki i wrzucałam tam wszystkie ciuchy.
-Możesz jechać jutro.- powiedział zaspanym głosem Harry, nawet nie zmieniając swojej pozycji.
-Tak, tak. Już jadę.- powiedziałam i poszłam się przebrać. Umyłam ząbki, zrobiłam lekki makijaż i uczesałam się. Spakowałam kosmetyczkę do walizki i ją zapiełam. Przeszukałam cały pokój, w celu znalezienia mojej MP4 i nic. Weszłam do Barbie pokoju, nazwałyśmy go tak z Holly [różowy pokój], i zrobiłam to samo co w tamtym pokoju. Niestety nie znalazłam mojej ulubionej MP4. Nawet nie zauważyłam Louisa z Elenour, którzy dopiero co wstali.
-Cześć, widzieliście moją MP4?- zapytałam ich. Pokiwali przecząco głową. Zrezygnowałam z poszukiwan. Usiadłam na kanapie obok Zayna, który się czymś bawił. Zerknełam mu przez ramię i ujrzałam moją MP4.
-Znalazła się!- wydarłam się.- Oddawaj mi to natychmiast.- spojrzałam na niego groźnie i wystawiłam rekę. Zayn wystawił mi język, wstał szybko z kanapy i pobiegł gdzieś. Zaczełam go gonić po całym apartamencie. Wkońcu udało mi się podstawić mu noge i runął na podłogę. Odwrócił się do mnie twarzą, że leżał teraz na plecach.
-Jeśli ci oddam, dasz mi buziaka?- zapytał, poruszając śmiesznie brwiami.
-Yhym.- kucnęłam obok niego i pocałowałam go w policzek.- Dawaj MP4
-Miałaś mnie pocałować w usta.- powiedział ze smutną miną.
-Zrobiłam co mówiłeś, pocałowałam cię. Nie mówiłeś gdzie.- uśmiechnęłam się do niego. Nagle Zayn złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. I tak oto leżałam na Zaynie Maliku. Objął mnie rękami, żebym mu przypadkiem nie uciekła. MP4 włożył do tylnej kieszeni spodni.
-To co? Chcesz MP4?- uśmiechnął się do mnie cwaniacko.
-Zayn, przestań. Masz dziewczynę.- spróbowałam się wyrwać, ale był za silny.
-Wczoraj ci to nie przeszkadzało.- powiedział patrząc mi prosto w oczy. Przekręciłam głowę, by uniknąć jego wzroku.
-Byłam już trochę pijana po spotkaniu z Tedem.- odparłam. Oczywiście byłam świadoma tego co wczoraj zaszło między mną a Malikiem i nie byłam pijana, ale nie chciałam mu robić nadziei. Chłopak westchnął i mnie puścił.
-Przepraszam, nie powinienem cię całować wczoraj. Zapomnijmy o tym.- powiedział, podnosząc się. Wyjął z kieszeni moją MP4 i podał mi ją. Wziełam ją do ręki i poszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli przy stole pijąc herbatę.
-Co robiliście?- zapytał Lou, patrząc na mnie.
-Biliśmy się o MP4.- powiedziałam, patrząc na Malika, który wszedł do kuchni i usiadł obok Harrego.
Porozmawialiśmy chwilę i zamówiliśmy taksówkę. Ja, Holly, Niall i Zayn wpakowaliśmy się do taksówki, a Lou z Eleanor i Harrym postanowili pojechać po Liama z Dan. Powiedziałam kiurowcowi adres i odjechaliśmy. Całą drogę wygłupiałam się z Zaynem. Otworzyliśmy okno i machaliśmy do ludzi krzycząc rożne dziwne rzeczy np.„Do widzenia pani Cebulo”. Tak, wiem jesteśmy dziwni. Horan z Holly śmiali się z nas jak głupki, a kierowca ciągle podpowiadał nam jakieś śmieszne teksty.
Gdy dojechaliśmy, podałam panu Władkowi [ nasz przemiły kierowca zdradził swoje imię ] pieniądze.
-Nie trzeba, na koszt firmy. Dzięki wam przypomniałem sobie jaki byłem kiedy byłem młody.- uśmiechnął się do mnie i oddał pieniądze. Zayn wziął moje walizki i skierowaliśmy się do wejścia. Lou, Hazzę, Eleanor, Liama i Dan znaleźliśmy przy barze mlecznym. Spojrzałam na wyświetlacz komórki. 14.13. Zaraz wylatuje. Popatrzyłam na roześmiane twarze przyjaciół. Nie chce wyjeżdżać, ale muszę. Mam nadzieję, że przylecę tu na wakacje i będę tu studiować. Przytuliłam każdego z nich i złapałam za walizki.
-Do zobaczenia.- powiedziałam ze łzami w oczach. 14.24. Odwróciłam się ostatni raz i popatrzyłam na smutne twarze przyjaciół. Czas wrócić do Hiszpanii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz