Spojrzałam na wyświetlacz telefonu- 8.44. Długo pospałam. Wstałam i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranna toaletę, ubrałam się i delikatnie się pomalowałam. Na śniadanie postanowiłam zrobić gofry z nutella. Przygotowałam wszystkie składniki i wziełam sie do roboty. Po 15 minutach do kuchni weszła zaspana Holly.
-Co tak pachnie?
-Siadaj i jedz.- podałam jej talerz z goframi i usiadłam naprzeciw niej. Gdy zjadłyśmy, streściłam rozmowe z Malikiem.Zapowiadał się słoneczny dzień, więc południe we czwórkę, z Holly, Danielle i Eleanor wybrałyśmy się na zakupy. Chyba przez całe życie nie przymierzałam tylu sukienek i bluzek co dzisiaj. Dziewczyny z wieszaków brały wszystkie ubrania, nawet nie patrząc na rozmiar, wpychały mnie do przymierzalni i kazały mi mierzyć wszystko. Po dwóch godzinach spędzonych w kilku sklepach miałam już dość. Wybrałam tylko kilka bluzek i krótkie czarne spodenki. Po zakupach poszłyśmy do kawiarni
napić się kawy. Usiadłyśmy przy oknie. Zgłosiłam się na ochotnika, że pojde zamówić napoje. Ruszyłam w kierunku lady i zamówiłam cztery kawy. Obok mnie stał przystojny blondyn i co chwile spoglądał na mnie.
-Cześć, ty pewnie jesteś Ellie. Widziałem cię w gazecie z One Direction.-podał mi ręke.
-Cześć, zgadza się.- uśmiechnełam się.
-Jestem Ted, miło mi.
-Mi również. Chętnie bym z tobą jeszcze pogadała, ale koleżanki na mnie czekają.- podniosłam tacę z napojami i pokazałam głową na dziewczyny.
-Nie ma sprawy, mam nadzieję że się jeszcze spotkamy.- uśmiechnął się czule i poszłam do dziewczyn.
-Co to za przystojniak?- zapytała Eleanor poruszając zabawnie brwiami.
-Wydaje mi się, że masz chłopaka o imieniu Louis.- zaśmiałam się.- Ten przystojniak to Ted.
-Oj tam oj tam.- powiedziała dziewczyna.
Eleanor i Danielle bardzo polubiłam. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się z różnych dziwnych rzeczy. Po 17 Danielle musiała już iść, bo umówiła się z Liamem. Zapłaciłyśmy i ruszyłyśmy w drogę powrotną.
-Ej patrzcie, to nie jest Zayn?- krzykneła nagle Danielle.
-Nie drzyj się, bo nas usłyszy.-pisneła Holly.- Tak wogule to gdzie on jest?
-Tam.-pokazała ręką Dan.
Kilkanaście metrów od nas stał Zayn z jakąs laską. Przytulali się i całowali. Dwa dni temu mówił, że się we mnie zakochał.Można i tak.
-Ellie nie przejmuj się tą pustą lalą.- powiedziała Elen[Eleanor] przytulając mnie.
-Nie przejmuje się nimi.
-Jasne , jasne.- odparła Dan.
-Dzięki, nie wierzycie mi ?-zapytałam udając mine kotka.
Zayn nas chyba zauważył, bo szedł w naszą stronę z tą lalą.
-To ja idę, pa.- skierowałam się w przeciwną stronę, ale gdy chciałam odejsc, ktoś mnie zatrzymał.
-Cicho siedź, zostajesz tu.-sykneła Holly i pociągneła mnie za ręke.
-Cześć dziewczyny. Przedstawiam wam moją nowa dziewczynę, to jest Khole.- powiedział uśmiechnięty Zayn, przytulając swoją nową dziewczynę. Oczy wyszły mi z orbit. Stałam tam jak sparaliżowana. Dan, Holly i Elen podawały ręce, ściskając dziewczyne.
-Teraz ty.-szepneła mi do ucha Dan. Popatrzyłam na nią błagalnie.- Nic ci się nie stanie.
Podeszłam do Khole, uśmiechnełam się sztucznie i uścisnełam jej dłoń. Teraz Zayn, pomyślałam.
-Gratulację.- powiedziałam z wymuszonym uśmiechem i podałam ręke. Dan rozmawiała z nową znajomą, Holly z Elen poszły kupić cos do jedzenia, a ja stałam jak kołek. Rozejrzałam się po okolicy i zauważyłam, że kilka metrów od nas jest ławka. Pokazałam Dan palcem gdzie ide i ruszyłam w kierunku ławki. Słońce jeszcze mocno grzało, a lekki wiatr rozwiewał moje włosy. Przymknełam oczy, rozkoszując się chwilą. Nie trwała zbyt długo, poczułam jak ławka lekko się ugina. Otworzyłam lewe oko i ujrzałam Zayna. Odwróciłam głowę, by nie zwracać na niego uwagi.
-Ukrywasz swój romansik z Lou przed Eleanor?-powiedział spokojnie , popatrzyłam na niego krzywo.
- Nie wiedziałam, że pokryjomu spotykam się z Lou. Dzięki, że mi o tym mówisz.
-Nie udawaj, że po miedzy wami nic nie ma. Widziałem jak się na niego patrzysz.
-Jak masz zamiar takie brednie gadać, to lepiej bedzie jak stad pójdziesz.- wzruszył ramionami i poszedł w stronę swojej milejdi. Zdenerwowana postanowiłam sama pójśc do hotelu. Dziewczynom wysłałam sms, że jestem w apartamencie, żeby się nie martwiły.
Przy wejściu zobaczyłam znajomą sylwetkę.
-Louis ?
-O kogo my tu mamy, Ellie. Wiesz gdzie jest Eleanor, nie odbiera telefonu.- zapytał z uśmiechem.
-Obok KFC.- powiedziałam krótko. Lou mnie zatrzymał i zapytał czy coś się stało.- Zapytaj się Malika. Wymysla sobie jakieś bajki, że mamy romans i kryjemy nasz związek przed Eleanor.-odparłam i weszłam do hotelu. Pasiasty stał nadal zdezorientowany przy drzwiach i dopiero po dłuższej chwili, ruszył z miejsca. Nie dziwie mu się, pewnie też bym tak zareagowała. Holly wróciła kilka minut po mnie.
-Hahahaha ty i Lou hahahaha.- śmiała się jak głupia, gdy powiedziałam o moim "romansie".
-No co ? Pasowalibyśmy do siebie.- powiedziałam z usmiechem.
-Hahahaah jedno głupsze od drugiego.- odparła turlając się po podłodze. Rzuciłam w nia poduszka i wróciłam do oglądania filmu.- Cicho, chce ogladac. Boze widzisz, a nie grzmisz.- westchnełam.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Holly nie przejmując się ani trochę, dalej się śmiała. Zwlekłam sie z kanapy i poszłam otworzyc. W drzwiach stał rozpromieniony Niall. Wszedł bez słowa i poszedł do salonu.
-Co jej się stało?- zapytał przerażony chłopak, gdy zobaczył Holly.
-Nic, wyobraziła sobie tylko związek mój i Lou.- powiedziałam spokojnie. Niall jak na zawołanie zaczął się śmiać jak małe dziecko. Wziełam moją kamerę i położyłam na stole, by nagrała Nialla z Holly. Stanełam na kanapie i rzucałam w nich poduszkami. Śmiech blondyna był zarażający, sama zaczełam się cieszyć jak oni.
-Louis i Ellie to dobrana para, Maciek i Barbara.- śmiała się Holly.
-Marchewkoweeeee potworki.-powiedział przez śmiech blondas.
-Pff, lepsze łososiowe potworki.- Niall na chwile spoważniał i popatrzył na mnie dziwnie.- Łososiowy to taki sam jak pomarańczowy kolor ale inny.- wyjaśniłam mu i zaczął dalej rżeć .
Nasze głupawka trwała około godziny, bo ktoś zadzwonił do drzwi. Znowu musiałam ja otworzyc, bo zakochańce uciekli do pokoju.Po drodze wyłączyłam kamerę i otworzyłam po raz drugi drzwi.
-Cześć.- w progu stał z bananem na twarzy Ted.
-Cześć, co ty tu robisz? Jak mnie znalazłeś?- wyjąkałam
-Dostałem tu prace jako kelner i widziałem jak wchodzisz do hotelu, więc tylko sprawdziłem w komputerze jaki masz numer mieszkania no i jestem. Ładnie wyglądasz.- odparł. Spojrzałam na mój strój- krótkie spodenki, bluzka co troche odsłania brzuch i wlosy potargane we wszystkie strony. Zaśmiałam się cicho i wpuściłam chłopaka do środka.
-Kto to ?- wydarła się Holly, która wychylała sie z blondynem zza drzwi.
-Holly, Niall to jest Ted.- powiedziałam z uśmiechem. Chłopaki podali sobie ręce.
-My idziemy do chłopaków. To cześć.- pożegnała się Holly i wyszli z apartamentu.
-To może oglądniemy jakąś komedie?- zapytałam chłopaka.
-Jasne.
Usiedliśmy na kanapie i włączyłam film. Oczy powoli mi się zamykały, czułam tylko jak czyjeś ramiona mnie obejmują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz