Gdy doleciałam, przyjechała po mnie mama. W domu czekał na nas tata. Trochę się zdziwiłam, że nie są w pracy. Potrafią przesiedzieć w niej cały dzień.
-Cześć tato.- podbiegłam do mojego taty i mocno go przytuliłam.
-Ale wyrosłaś córeczko. Dwa tygodnie cię nie było i tak wydoroślałaś. – powiedział, patrząc na mnie.
-Tato, przestań.- uśmiechnęłam się promiennie. Weszliśmy do kuchni i usiedliśmy wszyscy do stołu. Wziełam na talerzyk ciasto, które moja mama upekła i jest coraz lepsze w smaku. Opowiedziałam im w skrócie jak było w Londynie, że poznałam tam przyjaciół.
-Nie widze ich dopiero kilka godzin, a już za nimi tęsknię.- powiedziałam smutno. Moja mama mnie mocno przytuliła. Niestety rodzice musieli jechać na godzinę do pracy , więc pożegnałam się z nimi i pojechali. Tata był właścicielem restauracji, a mama pracowała tam jako wspaniała kucharka. Wbiegłam po schodach na górę i otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Pościelone łóżku, posprzątane na biórku i żadnych papierków na podłodze. Miło, że mama mi posprzątała. Włączyłam radio i rzucilam się na łóżko. Dochodziła 20.00. Byłam strasznie zmęczona, nie miałam na nic siły. Wyciągnełam z szafy krótkie spodenki i bluzkę, przebrałam się i zasnełam.
Następnego dnia obudziłam się po 10. Mozolnym krokiem zeszłam na dół i znalazłam kartkę od rodziców.
„Jesteśmy w pracy. W lodówce jest nutella, a tosty na talerzyku obok lodówki. Zrób sobie śniadanie. Będziemy o 15 w domu. Kochamy cię. Rodzice xxx”
Uśmiechnęłam się, zrobiłam sobie dwa tosty z nutellą i herbatę. Po spożyciu poszłam do pokoju przebrać się. Umyłam dokładnie ząbki, wziełam laptopa do ręki i zeszłam do salonu. Usiadłam na wygodnej kanapie i włączyłam komputer. Gdy się uruchomił, włączyłam Skype i zadzwoniłam do Louisa, który był dostępny.
-Ellie! W końcu dzwonisz. Czego wczoraj nie odbierałaś?- powiedział na jednym wydechu, uśmiechając się promiennie.
-Telefon mi się rozładował, przepraszam. A gdzie reszta ?- zapytałam. Ze stolika wziełam żelki i je konsumowałam. Louis wydarł się po drugiej stronie, że dzwonie. Po chwili do jego pokoju wpadła reszta zespołu, Eleanor i Holly.
-No nareszcie! Myśleliśmy, że nie doleciałaś.- zaśmiała się Elen.
-Jak widzicie żyję.- powiedziałam z uśmiechem.- Tęsknie za wami.
-My też.- powiedzieli chórkiem.- Ej, pokaż nam swój dom.- powiedział Niall.
Niechętnie wstałam z kanapy, odwróciłam laptop o 180 stopni i pokazałam im salon. Gdy weszłam do kuchni, od razu usłyszałam krzyk Nialla. Spojrzałam z przerażeniem na ekran.
-Skąd masz tyle ciasta?- wydarł się blondyn
-Jej mama jest kucharką.-wyjaśniła mu jego dziewczyna.
-Ellie wiesz, że Cię kocham? Jak do nas przyjedziesz to weź troche tego ciasta.- powiedział błagalnie Niall.
Wybuchneliśmy wszyscy śmiechem. Musiałam mu obiecać, że przywiozę mu trochę ciast, bo jak nie, to nigdy się do mnie nie odezwie. Po kuchni miałam zamiar pokazać im mój pokój, ale Lou zatrzymał mnie.
-Czekaj, co to za tajemnicze drzwi? Trzymasz w nich marchewki?- dopytywał się Louis.
-To jest piwnica.- otworzyłam drzwi, nacisnęłam przycisk włączający światło i pokazałam całe pomieszczenie. Gdy zamknęłam drzwi do piwnicy, skierowałam się do mojego pokoju.
-A gdzie chowasz marchewki? Przywieziesz mi?- zapytał pan Marchewka.
-W odpowiednim miejscu. I ci nie przywiozę. Idź do warzywniaka.- odpowiedziałam mu. Otworzyłam drzwi do mojego królestwa i wszystkim opadła szczęka, oprócz Holly, która widziała mój pokój.
-Ale zajebiście zaprojektowany. Tez chce taki.- powiedział pierwszy Liam.
-Wiem, bo mój.
-Skromność.-rzekł, uśmiechnięty Zayn.
Pokazałam im jeszcze sypialnię rodziców, calutki korytarz i łazienkę. A nawet musieli się dowiedzieć
co jest w szafce moich rodziców. Wiedziałam, że nie powinnam, ale to przecież tylko jeden raz i ostatni.
-Kondomy!- wydarł się Liam- Przywieź mi.-spojrzeliśmy wszyscy na niego, a on tylko wzruszył ramionami. Nie wnikam.
-Jasne, przywiozę wam wszystko co mam w domu. Ruszcie dupy i idzcie na zakupy.
-Nie chce nam się. Jakbyś była to byśmy z tobą poszli.- odpowiedziała Eleanorr.
Gadaliśmy jeszcze ponad godzinę, bo chłopaki mieli jakiś wywiad. Pożegnałam się z nimi i wyłączyłam laptopa. Zeszłam na dół do salonu i włączyłam telewizor. Znalazłam kanał, w którym zapowiadali, że za pół godziny pojawi się u nich One Direction. Gdy wywiad się zaczął, najpierw jakiś mężczyzna po 40-stce pytał ich jak zwykle o koncerty, wywiady, fanki i takie tam. Potem pytał ich o sprawy sercowe. Niall pochwalił się, że Holly jest jego oficjalną dziewczyną. Następnie na ekranie pojawiły się moje zdjęcia z całym One Direction jak byliśmy w zoo.
-Co powiecie o Ellie Holmes? Przyjaciółka zespołu?- zapytał prowadzący.
-Zdecydowanie przyjaciółka. Wszyscy złapaliśmy z nią dobry język i bardzo się zaprzyjaźniliśmy.- odpowiedział Liam.
Po wysłuchaniu wywiadu, przełączyłam na MTV. Nagle usłyszałam głosy dochodzące z kuchni. Wstałam i skierowałam się do niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz